TUSK DO DYMISJI - PODPISZ PETYCJĘ Petycja o odwołanie Donalda Tuska ze stanowiska Prezesa Rady Ministrów w związku z zaniedbaniami w przygotowaniach do zagrożeń powodziowych „Prognozy nie są przesadnie alarmujące” Donald Tusk, 13.09.24 Donald Tusk powinien stracić stanowisko w związku z zaniedbaniami w przygotowaniach do zagrożeń powodziowych! Czerwiec 2024r.: Pierwsze doniesienia o nadciągającym niżu genueńskim, który wczesną jesienią może stanowić źródło groźnych zjawisk atmosferycznych jak powodzie. 2 września 2024r.: Meteorolodzy ostrzegali, iż w perspektywie dwóch tygodni południowo-zachodnia Polska może się mierzyć z gigantyczną falą powodziową. 6 września 2024r.: Ostrzeżenia o nadciągającym kataklizmie przesłali Czesi, którzy ruszyli z pełnym zaangażowaniem do walki z powodzią. 10 września 2024r.: Oficjalnie o dużym ryzyku historycznej powodzi rząd Donalda Tuska został poinformowany przez komisarza unijnego ds. zarządzania kryzysowego (dane w ramach europejskiego systemu #Copernicus) 13 września 2024r.: Fala powodziowa już napływała, lecz: Donald Tusk uspokajał, że to nic poważnego, a „prognozy nie są przesadnie alarmujące”;"Nie ma powodów do paniki" Wody Polskie otrzymywały wciąż polecenie, by gromadzić wodę w zbiornikach i nie rozpoczynać sukcesywnego jej zrzutu. 14 września: Fala uderzyła z olbrzymią siłą, nastąpiły gwałtowne i nieskoordynowane działania państwa, Donald Tusk zmienił zdanie i przyznał, że to historyczna klęska. Błędy, zaniechania, nieudolne i chaotyczne „zarządzanie” państwem - to materiał nie tyle na komisję śledczą, co na śledztwa prokuratorskie! Mamy do czynienia z jednym z największych skandali III RP! #OdpowiedzialnośćZaPowódź, #OdwołaćTuska, #TuskDoDymisji ,#PowódźTuska#TuskToKatastrofa, #Powodźtuska24 ************************************************************************************** Kto utopił Polskę? Szokujące dokumenty służb powodziowych | Pogodne Szorty #154 youtube.com/watch?v=hWNs58F89Y8 ************************************************************************************** Sonda wiadomości z Polski i ze świata Czy skala powodzi, jaka dotknęła Polskę jest skutkiem zaniedbań rządu i braku stosownej reakcji? Tak, dlatego Donald Tusk powinien odejść - 86% Nie, żywioł jest nieprzewidywalny - 12% Nie mam zdania - 2% ************************************************************************************* Najważniejsze wnioski z konsultacji eksperckich PiS: Zbyt późne zadysponowanie żołnierzy WOT Zbyt późne przejęcie dowodzenia przez Komendanta Głównego PSP Złe i niewystarczające użycie sił i środków Brak należytego zarządzania zbiornikami retencyjnymi Dodatkowo nasi eksperci zdementowali dwa fakenewsy kolportowane przez rząd Tuska: Tusk próbował zwalić winę na bobry mimo, że nowoczesne wały są zabezpieczane siatkami, a na terenach zalanych praktycznie nie występują te zwierzęta Pierwszy rząd PO-PSL kilkukrotnie ewidencjonował budowę tych samych wałów przeciwpowodziowych. Stąd takie korzystne dla nich statystyki w GUS. #powódź#DymisjaTuska#RokKłamstw#TuskKłamie#PociagPrawych#KoalicjaOszustów#KoalicjaKłamstwa#PrzyKorycie „Jeżeli rząd nie zdecyduje się wprowadzić nowych działań osłonowych, od 1 stycznia 2025 roku za prąd będziemy płacić więcej” - podaje serwis next.gazeta.pl. Okazuje się, że już w tym momencie widać efekt wyłączenia tarcz osłonowych w lipcu. Prawo i Sprawiedliwość ostrzegało przed tym działaniem, za to minister Paulina Hennig-Kloska obiecała bon energetyczny, a Polacy już dostają po kieszeniach. Byłam w szoku, gdy otworzyłam kopertę z rachunkiem. Za energię płacę co dwa miesiące, ostatni rachunek z września wyniósł 234 zł. Do tego, który przyszedł teraz, została dodana niedopłata — w taki sposób opisuje swoją sytuację pani Ewa z Warszawy. Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku płaciła za prąd 270 zł „również z wyrównaniem”. Obecnie na jej rachunku widnieje kwota 436 zł 26 gr (bez niedopłaty 340 zł i 36 gr). Warszawianka wyjaśnia w mailu do Next.gazeta.pl, że jej mieszkanie jest niewielkie i wraz z innymi domownikami często wyjeżdża. Nie mam żadnych nowych urządzeń w domu, które mogłyby wpłynąć na wyższe zużycie prądu. Zastanawiam się, jakie rachunki dostają ludzie, którzy mają domy — pisze pani Ewa. Tak biednieją Polacy Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej wskazuje, że według najnowszych danych KRD 53 proc. respondentów ocenia swoje aktualne dochody i oszczędności jako wystarczające na pokrycie wszystkich rachunków, natomiast 29 proc. jest w stanie odłożyć część pieniędzy na czarną godzinę. 3 proc. ankietowanych może pozwolić sobie na kosztowne zakupy za gotówkę. Natomiast aż 15 proc. konsumentów zadeklarowało, że ich aktualne dochody i oszczędności nie pozwalają na uregulowanie wszystkich rachunków i opłat. Takie osoby wspomagają się pracami dorywczymi lub wspomagają się kredytami czy tzw. chwilówkami. W przeliczeniu na liczbę ludności w naszym kraju, może to być nawet 4,6 miliona takich osób — mówi Łącki. Również baza danych KRD pokazuje, że pogarsza się sytuacja finansowa Polaków. We wrześniu zadłużenie konsumentów wzrosło o 859 mln zł. Struktura stałych wydatków naszych rodaków pokazuje, że najwięcej środków pochłaniają kredyty, a także opłaty za energię, co z kolei stanowi zagrożenie dla domowych budżetów Polaków. Wzrost inflacji pociągnie ze sobą zarówno koszty kredytów i energii, jak również - towarów i usług. Słowa minister a plan budżetowy Jeżeli rząd nie zdecyduje się wprowadzić nowych działań osłonowych, od 1 stycznia 2025 roku za prąd będziemy płacić więcej — czytamy. Dokładnie przed taką sytuacją przestrzegała opozycja, ale rząd wolał urządzać spektakle polityczne. Trudno jednak spodziewać się działań osłonowych, bo Koalicja 13 Grudnia w przyszłym roku może raczej pomyśleć o uwolnieniu cen energii. Jak na razie, od 1 lipca do końca roku cena maksymalna za energię elektryczną da gospodarstw domowych wynosi 500 zł za MWh netto, bez względu na zużycie energii, a w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw - 693 zł/MWh. Na początku września minister Paulina Hennig-Kloska zapowiadała, że przedłużenie osłon energetycznych będzie kosztować 4,4 mld zł, a rząd dysponuje w tej chwili 2 mld plus „dodatkowymi źródłami finansowania na horyzoncie”. Na początku bieżącego miesiąca natomiast szefowa MKiŚ przekonywała, że w 2025 r. osłony zostaną przedłużone, zaś zabezpieczone na ten cel środki w projekcie budżetu są nadal bezpieczne. Jak zatem interpretować „Średniookresowy plan budżetowo-strukturalny na lata 2025-2028” z 8 października, gdzie przyjęto scenariusz zakładający wzrost o 15 procent regulowanych taryf dla odbiorców końcowych w 2025 roku, a co więcej wskazano, że jednym ze środków rozpoczęcia redukcji deficytu budżetowego ma być… „ograniczanie działań ochronnych ograniczających skutki wzrostu cen energii”? Czy dalej jedynym „argumentem” będzie: „ale przynajmniej Kaczyński nie rządzi!”? aja/next.gazeta.pl
O, @K . Stańczyk mnie zablokował. Wymieniliśmy sobie dzisiaj poglądy na pewne sprawy i się moje nie spodobały. No i chyba odkryłam gdzie na glorii chowa się @K . M. To odkrycie dopełniło czarę goryczy.